Dlaczego nie warto iść z ubezpieczycielem do sądu? 4 życiowe powody

powrót do listy

Zdjęcie główne #44 - Dlaczego nie warto iść z ubezpieczycielem do sądu? 4 życiowe powody
0
26.09.2015

Nie jest żadną tajemnicą, że polskie Towarzystwa Ubezpieczeniowe nagminnie zaniżają kwoty wypłat z tytułu odszkodowań komunikacyjnych OC. Potwierdzają to wszelkie niezależne raporty, na czele z tym sporządzonym przez Rzecznika Ubezpieczeniowych. Kierowca, który chciałby wywalczyć wyższe odszkodowanie, najczęściej jest skazany na pójście do sądu. Nie polecamy jednak tego rozwiązania. Dlaczego? Mamy na to 4 twarde dowody.

Sprawa sądowa przeciwko ubezpieczycielowi? Opcja tylko dla wytrwałych

Pójście do sądu z ubezpieczycielem powinno być absolutną ostatecznością. Praktyka pokazuje bowiem, że nie jest to rozwiązanie zbyt skuteczne. Przede wszystkim:

  • Tracimy mnóstwo czasu – zwykle postępowania związane z zarzutem zaniżenia kwoty odszkodowania trwają wiele miesięcy, a nierzadko ponad rok;
  • Tracimy sporo gotówki – to kierowca musi udowodnić, że ubezpieczyciel go oszukał. Ma więc obowiązek przedstawić ekspertyzy, których sporządzenie oczywiście kosztuje.
  • Tracimy nerwy – samodzielne sądzenie się z ubezpieczycielem jest niezwykle stresujące. Szanse na wygranie sprawy drastycznie maleją, jeśli nie zatrudnimy adwokata, a to dodatkowo kosztuje.
  • Ryzykujemy niepowodzenie – nie ma żadnej gwarancji, że uda nam się przed sądem udowodnić machlojki ubezpieczyciela. Towarzystwa dysponują zastępami prawników, znają masę kruczków prawnych i zawsze będą w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do kierowcy.

Co zamiast sądu?

Na szczęście kierowcy, którzy czują się poszkodowani przez ubezpieczyciela, nie są skazani na pokorne pochylenie głowy i milczącą zgodę na proceder zaniżania odszkodowań. Istnieje bardzo sprawny mechanizm, który oferują duże firmy obecne na polskim rynku. Są to dopłaty do odszkodowań komunikacyjnych.

Mogą z nich skorzystać właściciele praktycznie dowolnych pojazdów mechanicznych, które w ciągu ostatnich 3 lat brały udział w kolizji, a likwidacja szkody odbyła się z polisy OC sprawcy na podstawie kosztorysu. Co ważne, właściciel nie mógł zawrzeć z ubezpieczycielem ugody – w przeciwnym razie nie skorzysta z dopłaty.

Prywatna firma, do której zgłosimy się z takim kosztorysem, oceni go i wyda werdykt – niemal na pewno będzie on korzystny dla właściciela pojazdu, bo szacunkowo problem zaniżania wartości odszkodowań dotyczy nawet 90% spraw. Na tej podstawie firma zaproponuje nam dopłatę do już uzyskanego odszkodowania.

Jest to usługa bezpłatna, a w zamian musimy się tylko zrzec praw do wierzytelności z polisy, które i tak nie są nam już do niczego potrzebne. Pieniądze dostajemy przelewem lub gotówką i na tym nasz udział w sprawie się kończy. Proste, prawda? I zdecydowanie wygodniejsze niż sądzenie się z ubezpieczycielem – to zostanie już na głowie firmy, która przyznała nam dopłatę.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub wątpliwości dotyczące Twojego odszkodowania - skontaktuj się z nami niezwłocznie.

Na pewno znajdziemy rozwiąznie dla Twoich problemów.

Wypełnij formularz a skontaktujemy się
z Tobą jak najszybciej to będzie możliwe.

Działamy na terenie całej Polski.
Gdańsk ul. Jagiellonska 17, Elbląg ul. Żuławska 15a, kom. 690 077 097, e-mail: promesco@promesco.pl

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.