5 najczęstszych absurdów w świecie ubezpieczeń komunikacyjnych – tak manipulują nami Towarzystwa Ubezpieczeniowe

powrót do listy

Zdjęcie główne #40 - 5 najczęstszych absurdów w świecie ubezpieczeń komunikacyjnych – tak manipulują nami Towarzystwa Ubezpieczeniowe
0
26.09.2015

Kierowcy nawet mogą nie zdawać sobie sprawy, jak szeroki arsenał niemoralnych zagrywek posiadają Towarzystwa Ubezpieczeniowe, które za wszelką cenę chcą ograniczać wypłaty odszkodowań z tytułu polis OC. Niektóre z nich przeszły już do branżowej legendy. Niestety, nie jest to wcale zabawne, bo rocznie polscy kierowcy tracą z tego tytułu setki milionów złotych. Przygotowaliśmy dla Was 5 najczęstszych absurdów w świecie ubezpieczeń komunikacyjnych.

  1. Drastyczne zaniżanie wartości uszkodzonej części – jeśli kiedykolwiek odwiedził Was pracownik ubezpieczalni, aby ocenić wartość szkody komunikacyjnej, to być może zwróciliście uwagę, jak dokładnie obserwuje on każdy szczegół. Ci ludzie są specjalnie szkoleni do znajdywania nawet najdrobniejszych rys. I choć może to wyglądać groteskowo w obliczu np. rozbicia całego przodu auta, to jest czymś normalnym. Pracownik potrafi znaleźć każde uszkodzenie choćby zderzaka, które jego zdaniem nie powstało w wyniku wypadku, ale wcześniej. Wówczas ubezpieczyciel może przyznać nam tylko połowę wartości tej części.
  2. Stary, to może być naprawiony byle jak – średni wiek samochodów jeżdżących po polskich drogach przekracza 10 lat. To znakomite pole do popisu dla ubezpieczalni. Jeśli taki starszy samochód bierze udział w kolizji, to niemal na 100% TU zaniży odszkodowanie. Będzie argumentować, że wiek auta predysponuje je do naprawy na bazie zamienników. Nie wolno się na to godzić!
  3. Naprawa jest nieopłacalna – częsty fortel stosowany przez ubezpieczyli, którzy sztucznie zawyżają koszty naprawy samochodu, aby uznać ją za nieopłacalną i zaklasyfikować auto do kasacji. Wartość wiekowego auta jest na tyle niska, że TU bardziej opłaca się wypłacić np. 4000 złotych za złom niż pokryć koszt naprawy opiewającej na np. 10000 złotych.
  4. Zamiennik równie dobry, jak część oryginalna – ubezpieczyciele uwielbiają części zamienne, choć pewnie w swoich autach montują tylko te oryginalne. Jednak swoim klientom za wszelką cenę wciskają elementy często bardzo niskiej jakości. W końcu nasze 15-letnie Punto nie musi otrzymać zderzaka wprost z magazynu Fiata. Na to również nie musimy się zgadzać.
  5. Auto zastępcze? Jasne, ale tylko na kilka dni – ten absurd jest nagminnie stosowany w sytuacji, gdy samochód uległ całkowitemu zniszczeniu i zostanie przeznaczony do kasacji. Wówczas ubezpieczyciel zapewnia pechowemu kierowcy auto zastępcze, ale tylko na tydzień. W tym czasie mamy sobie poszukać nowego samochodu. Jak? Skąd wziąć pieniądze? Jak obejść trwającą dłużej procedurę rejestracji? To już TU nie interesuje.

Na każdy z tych absurdów powinniście zwrócić uwagę, jeśli to Wam przytrafi się stłuczka i będziecie chcieli usunąć szkodę z polisy OC sprawcy. Patrzcie ubezpieczycielom na rękę, a jeśli jest już za późno i przyjęliście zaoferowaną Wam kwotę odszkodowania, pomyślcie o skorzystaniu z możliwości uzyskania dopłaty. Szczegóły znajdziecie na naszym blogu.

 

 

 

 

Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub wątpliwości dotyczące Twojego odszkodowania - skontaktuj się z nami niezwłocznie.

Na pewno znajdziemy rozwiąznie dla Twoich problemów.

Wypełnij formularz a skontaktujemy się
z Tobą jak najszybciej to będzie możliwe.

Działamy na terenie całej Polski.
Gdańsk ul. Jagiellonska 17, Elbląg ul. Żuławska 15a, kom. 690 077 097, e-mail: promesco@promesco.pl

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.